Życie zawodowych kierowców w czasach epidemii

Kobieta kierowca ciężarówki
Kobieta – kierowca ciężarówki
8 kwietnia 2020
Mobilna walka o europejski transport
Mobilna walka o europejski transport
24 kwietnia 2020

Życie zawodowych kierowców w czasach epidemii

Życie zawodowych kierowców w czasach epidemii

Życie zawodowych kierowców w czasach epidemii

Dla niektórych stali się bohaterami w ciężkich czasach, dla innych – potencjalnymi nosicielami groźnego wirusa. Dostali zielone światło na przekraczanie granicy państwowej bez kontroli, ale wiele drzwi biur i magazynów jest już dla nich zamkniętych.

Mowa o zawodowych kierowcach. Jak wygląda ich codzienność w dobie pandemii?

Nowe realia pracy

Bez pracy zawodowych kierowców nie byłyby możliwe codzienne zakupy Polaków w marketach. Od ich dostaw sprzętu ochronnego uzależniona jest także służba zdrowia. Nie cieszą się jednak w naszym kraju takim szacunkiem jak lekarze czy pielęgniarki. Spotykają się za to często z nieżyczliwością i lękiem, że zarażą innych koronawiursem.

Podróżują przecież po całej Europie, także do Włoch i Hiszpanii. – Wcześniej mogłem w pomieszczeniu socjalnym magazynierów zjeść, odpocząć, wypić kawę. Teraz na drzwiach jest napis „wstęp wzbroniony”, a dokumenty wywozu dostaję przez okienko jak na poczcie – relacjonuje kierowca Leszek. Wielu kierowców nie opuszcza wcale swoich kabin, gdyż firmy nie chcą, aby kwitowali załadunek osobiście.

Kierowcy narzekają także, że nie mają możliwości skorzystania z sanitariatów i łazienek, które nie tylko w przedsiębiorstwach, ale nawet na stacjach paliw są dla nich zamknięte. Nikt nie chce jednak zrezygnować z ich usług, a nawet oczekuje się od nich, że będą pracować dłużej i ciężej. Pozwalają na to nowe przepisy prawne, które wydłużają normy czasu pracy kierowców.

Dłuższy czas pracy kierowców

Odstępstwa od czasu pracy kierowców wykonujących przewozy drogowe rzeczy będą obowiązywały co najmniej do 31 maja. Decyzję ogłosił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej. Czas pracy kierowców został wydłużony tygodniowo o cztery godziny, z 56 godzin do 60 godzin.

Natomiast w okresie dwóch tygodni łączny czas prowadzenia pojazdu nie może przekroczyć 96 godzin, co oznacza jego zwiększenie o 6 godzin. W ciągu dnia kierowca może być za kółkiem już nie 9, ale 11 godzin. Ma prawo wykorzystać także regularny tygodniowy okres odpoczynku w pojeździe.

Auto musi znajdować się wtedy na postoju i posiadać odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy. Jednak nie wszyscy kierowcy w tym czasie mają pracę w pełnym wymiarze. Na rynku jest teraz mniej towarów do przewiezienia, zwłaszcza w branży motoryzacyjnej.

Paraliż samorządowych wydziałów komunikacyjnych

Dużym problemem dla kierowców i logistyków są zamknięte w większości wydziały komunikacyjne, które prowadzą samorządy powiatowe. W tej sprawie apel wystosowali transportowcy. Piszą, że „urzędnicy odmawiają obsługi interesantów w kluczowych dla branży sprawach, jaką jest rejestracja pojazdów i wycofywanie ich z ruchu”.  Niektóre wydziały świadczą jedynie swoje usługi on- line oraz za pomocą skrzynek podawczych umieszczonych przed urzędem.

Dokumenty, zanim zostaną rozpatrzone, przechodzą 24-godzinną kwarantannę. Następnie po wydaniu pozytywnej decyzji są wraz z tablicami rejestracyjnymi odsyłane pocztą do właściciela. Cały proces zostaje więc poważnie wydłużony. Dlatego też nowe przepisy tarczy antykryzysowej dają już kierowcom nie 30 dni, ale 180 na zarejestrowanie pojazdu zakupionego w innym państwie Unii Europejskiej.

Taki sam okres obowiązuje też na zgłoszenie nabycia lub sprzedaży auta w kraju. Został także wydłużony okres ważności prawa jazdy i uprawnień do kierowania pojazdami. Na zrobienie wymaganych badań kierowcy będą mieli 60 dni po zakończeniu epidemii. Bez tych nowych regulacji groziłby Polsce paraliż transportowy.

Zielone światło dla cargo na granicach Z paraliżem na przejściach granicznych zmagali się za to kierowcy po zamknięciu granic Polski. Obecnie jednak sytuacja, także po apelach Unii Europejskiej, uległa poprawie.

Prowadzący samochód ciężarowy nie są już kontrolowani i nie mierzy im się temperatury tak jak podróżującym autami osobowymi. Są zwolnieni także z obowiązku odbycia 14-dniowej kwarantanny.  Nie oznacza to jednak, że nie towarzyszą im obawy o własne zdrowie i bliskich. – Jeśli chcemy jednak zachować pracę i zarobić na utrzymanie rodziny, nie możemy zostać w domu – podsumowuje pan Kamil, kierowca międzynarodowy.