Logistyka intermodalna, czyli czy pociągi wygrają z TIR-ami

Logistyczne wyzwania w dobie pandemii
Logistyczne wyzwania w dobie pandemii
28 kwietnia 2020
Autonomiczne samochody w Polsce i na świecie
Autonomiczne samochody w Polsce i na świecie
18 maja 2020

Logistyka intermodalna, czyli czy pociągi wygrają z TIR-ami

Logistyka intermodalna, czyli czy pociągi wygrają z TIR-ami

Logistyka intermodalna, czyli czy pociągi wygrają z TIR-ami

Przewóz towarów odbywa się coraz częściej na bardzo długich odcinkach. Dalekie trasy pociągów z Chin lub statków wypływających z amerykańskich i azjatyckich portów potrzebują intermodalnej logistyki. Jak z nich korzystać w nowoczesnych łańcuchach dostaw?

Kontenery na lądzie i morzu

Transport intermodalny polega na przewozie towarów w tej samej jednostce, która trafia kolejno na naczepę tira, platformę kolejowę lub na pokład statku towarowego.

Towar nie musi być przepakowywany, dzięki czemu nie jest narażony na uszkodzenia. Najczęściej do realizacji takich łączonych transportów wykorzystuje się uniwersalne kontenery o pojemności 20 lub 40 HC, a także specjalistyczne kontenery morskie z twardym albo miękkim dachem.

Natomiast do przewozów płynów lub towarów sypkich stosuje się wielowarstwowe zbiorniki z tworzyw sztucznych tzw. flexitank. Są one montowane w kontenerach i używane do dostarczania np. zbóż, olejów, nasion czy produktów petrochemicznych.

Wzrost europejskich połączeń kolejowych z Chin

Coraz większą rolę odgrywa także transport kolejowy w wymianie handlowej między Chinami a Europą. Po wybuchu epidemii koronawirusa, gdy dostawy materiałów ochronnych na wielką skalę stały się pilne, skorzystano z usług operatorów kolejowych.

Jeszcze w 2011 r. między Chinami i Europą towary przewoziło jedynie 11-15 pociągów. Ich liczba w ostatnich latach szybko zaczęła wzrastać i w 2018 r. przekroczyła sześć tysięcy. Wiele z tych pociągów przejeżdża przez Polskę, bo aż 80%.

Ze względu jednak na niską przepustowość i długą obsługę towarów na granicy polsko-białoruskiej polscy przedsiębiorcy wybierają drogę morską. Towar ładują do kontenerów, który trafia drogą lądową do portów morskich w Polsce lub w Niemczech, a następnie na statki wielkich armatorów, takich jak Maersk lub Evergreen.

Intermodalne wyzwania

Łączenie transportu drogowego, kolejowego i oceanicznego jest sporym wyzwaniem dla logistyków. Wymaga precyzyjnego planowania i sprawnych działań operacyjnych, szczególnie szybkich przeładunków na terminalach i hubach kolejowych.

Wiążą się z tym również dodatkowe zadania, czyli magazynowanie towaru przed kolejnym załadunkiem i monitorowanie jego drogi, a także przygotowanie wymaganej dokumentacji do odprawy celnej. Mimo skomplikowanego procesu intermodalne rozwiązania zyskują popularność. W poprzednim roku koleją w Polsce przetransportowano 19,5 mln ładunków intermodalnych.

W porównaniu z 2018 r. oznacza to 15% wzrost. W przeważającej większości na tory trafiają kontenery 20 i 40 stopowe. Ich udział w 2019 r. wyniósł odpowiednio 45,8% i 43,1%. Jednak, aby utrzymać rosnące wyniki w kraju, potrzebny jest rozwój odpowiedniej infrastruktury, m.in. zakup intermodalnych platform, lokomotyw wielosystemowych oraz budowa nowoczesnych terminali.

Kondycja transportu intermodalnego w kraj

W Polsce aż 75% dostaw powyżej 300 km przypada wyłącznie na transport drogowy, a tylko niewielka część załadunków jest dostarczana pociągami lub żeglugą śródlądową.

Decydujące są powody ekonomiczne. Z analiz, które przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli, wynika, że średni czas przejazdu TIR-a między stacjami jest krótszy i tańszy od transportu kolejowego. Brakuje również rozwiniętej krajowej sieci terminali intermodalnych, które są np. w Niemczech lub we Włoszech.

Kolej przegrywa także z samochodami ciężarowymi z powodu niskiej prędkości handlowej pociągów towarowych. W Polsce średnia prędkość intermodalnych pociągów towarowych wynosi ok. 30 km/h, podczas gdy np. w Holandii 64 km/h, w Portugalii 54 km/h.

Korzyści dla środowiska

Unia Europejska promuje obecnie rozwój transportu intermodalnego. Wspiera kolej oraz tzw. żeglugę bliskiego zasięgu obejmującego porty mórz europejskich. Zwłaszcza na duże odległości, przekraczające 300 km, kraje UE ograniczają korzystanie z samochodów ciężarowych.

Przewożenie bowiem tych samych ładunków nie tylko tirami, ale też statkami i wagonami, przynosi im korzyści nie tylko w wymiarze gospodarczym. Dzięki temu zmniejsza się emisja CO2, spada natężenie hałasu oraz eksploatacja dróg. Rośnie też poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym.